sobota, 25 kwietnia 2015

Prośba o pomoc

Witajcie :)
mam do was taką prośbę, pewnie już większość z was poznała Zuzię, dziewczynkę, która ma "skórę utkaną z cierpienia". Odkąd przeczytałam o niej w internecie, nie potrafię o niej nie myśleć.
Suma jaka jest potrzebna na jej leczenie jest ogromna, nie wiem czy to dobry pomysł, ale jeżeli wystawiłabym Anioła, może któraś z was kupiłaby go, a pieniądze przesłała na konto Zuzi, oczywiście ja pokryję koszty przesłania Anioła.
... po prostu nie potrafię wyobrazić sobie bezmiaru tego bólu i tego dzieciątka i jej mamy... od 7 lat nieustanie cierpi, a jej mama musi na to patrzeć ...
Proszę pomóżcie, a jeżeli Anioł byłby dla was za drogi to może udostępnijcie to na swoich stronach, może macie jakieś znajome, które zechcą kupując Anioła wspomóc konto Zuzi.
Nie wiem co jeszcze napisać, mam nadzieję, ze znajdzie się wśród was jakaś dobra dusza, która pomoże.

Anioł jest spory, ma około 45 cm, jest błękitny w błękicie
cena 150 zł, normalnie wystawiłabym go za 200 zł








Proszę pomóżcie, jeżeli nie któraś z was, to może jakaś wasza znajoma, może ktoś zechce pomóc Zuzi...

piątek, 24 kwietnia 2015

takie tam przemyślenia ...

... dopadło mnie paskudne grypsko, a właściwie to przywlókł je do domu mój mąż. przyszedł z pracy do domu w Wielki Piątek i padł ... Ja patrzyłam na niego i sobie myślałam - " z facetami to tak zawsze, byle temperaturka i już biedactwo umierające, a ty kobieto wszystko i zawsze musisz. " Trochę byłam zła i rozżalona na niego, bo wszystko spadło na moją głowę, a sama też już zaczęłam odczuwać pewne oznaki grypy, ale tłumaczyłam sobie, że ja przemęczona jestem, a w Święta sobie odpocznę i wszystko będzie ok. No niestety w Święta nic nie było ok. Miałam tak okropną grypę, ze w życiu tak nie chorowałam i już nigdy nie pomyślę, ze mój mąż się ze sobą pieści :), to była taka lekcja empatii dla mnie.
Z grypy wyszły powikłania, zeszło mi do płuc, już trzeci tydzień choruję, biorę antybiotyk, mam doła, nic mi się nie chce...
Nie jest fajnie. mam ogromne zaległości w pracy i brak zapału.Ostatnio coraz więcej dostaję pytań o Anioły, zwłaszcza komunijne i wszystkim odmawiam. Ba, myślę ze chyba w ogóle zawieszę anielską twórczość, muszę przede wszystkim nadgonić zaległości i wywiązać się ze zobowiązań, o ile Ci którzy czekają na swoje Anioły jeszcze będą mieli dla mnie cierpliwość.
Dobrusia wykorzystała mamy nieróbstwo i zagoniła mnie do zrobienia Aniołka dla niej i powstał mały Anielski breloczek Dobrusi :). A powstawał tydzień !!!







Pozdrawiam wszystkich serdecznie i nie chorujcie