poniedziałek, 20 stycznia 2014

Aniele Boży, Stróżu mój ...

... ty zawsze przy mnie stój ...

Pisząc ostatni post myślałam, ze już wyjdę na prostą, zapomniałam, że od nas samych tak niewiele zależy ...

Ale ponieważ obiecałam, ze tym razem będę tu zaglądała i pokazywała Anioły i będę się z wami spotykała, więc jestem. Moja miesięczna wnuczka leży w szpitalu od ponad tygodnia, jest na dwóch antybiotykach, ma poważne obustronne zapalenie płuc.W ostatnim tygodniu w szpitalu byłam dwa razy dziennie, było ciężko ...
Tak naprawdę dopiero od soboty złapałam nieco oddechu. W sobotę zrobiłam pierwszy, prawdziwy obiad dla domowników. Przez ponad tydzień jadaliśmy gotowe, mrożone i z proszku, a nawet jak już zrobiłam, nałożyłam na talerz to sama nie jadłam, bo nie miałam już siły. W sobotę lekarka powiedziała, że wciąż są duże zmiany. Tydzień podawania dwóch antybiotyków !!!
Wczoraj w szpitalu ochrzciliśmy Anielę, a pani doktor powiedziała, że jest bardzo dobrze po osłuchaniu :).
Tak więc w ramach odstresowania poszłam na długi spacer z moim psem :) i z aparatem, a cały świat wydawał mi się piękny :))).



Zaraz znowu lecę do szpitala, dodam tylko, że przez ostatni tydzień bardzo często prosiłam mojego Anioła i Anioły Miriam i Anieli o pomoc i pomoc nadchodziła :))). Sceptyczni się uśmiechną, a Ci co wierzą, dadzą wiarę. 

Na koniec pokażę jeszcze Anioła, którego zrobiłam dla Oliwii, jeszcze w maju. Oliwia już pewnie od dawna cieszy się swoim Aniołem, a ja dopiero teraz przedstawiam go Wam. :))).


Życzę Wam miłego dnia i żadnych problemów :))).