niedziela, 5 stycznia 2014

Anioł Reni :)))

Dawno temu, kiedy na niebie świeciło cieplutkie słonko, a w ogródkach zieleniły się i kwitły roślinki, napisała do mnie bardzo miła dziewczyna - Renia. Poprosiła mnie o Anioła.
Renia jest wspaniałą i ciepłą mamą trójki chłopców :) i piecze torty, mniam ... :).


 






Reni także dziękuję, za to że nie zniknęłam całkowicie i nie przestałam tworzyć, chociaż miałam ogromną pokusę, aby się poddać, a powodów miałam tysiące, ... że praca w ogródku i totalnie rozwalona kuchnia ... 


... o właśnie taka była moja kuchnia, a zarazem pracownia.

Ale o mojej kuchni i innych robotach innym razem :). W każdym razie bardzo dziękuję Reni za to zamówienie, bo kiedy się zgodziłam, to musiałam już dotrzymać słowa :))) .
Mam nadzieję Reniu, że Anioł naprawdę Ci się podoba i że Twój Anioł zawsze jest z Tobą :))).
Cieszę się, że powoli wracam, na stole leży i suszy się następny Anioł, ale na niego trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Ale u mnie jest jeszcze kilka Aniołów, które czekają, aby się Wam pokazać.

Życzę wszystkim miłej i słonecznej niedzieli.