środa, 17 kwietnia 2013

Mój piesio




Ostatnio pokazywałam Wam mojego Zawrata jak pomaga, to były ostatnie chwile w pracy.
Teraz jest na urlopie zdrowotnym.
W poniedziałek poszedł na ostatni długi spacer po polach, jak wrócił zaprosiłam go do łazienki na długi prysznic, a po południu pojechaliśmy do weterynarza.
Zabieg trwał ponad dwie godziny. Zawrat miał wycinanego guza. Guz był spory i bardzo poprzerastany naczyniami krwionośnymi, tak że robota była koronkowa. Teraz tylko trzeba być dobrej myśli, ze wszystko będzie dobrze. Wszyscy bardzo kochamy Zawrat.
No ale teraz piesio ma przywileje, śpi w domu, a co lepsze upodobał sobie dziecinny pokój :))). Jak to mały piesio ;)).
Chociaż jak tak na niego patrzę to wolałby spać na dworze przy blasku księżyca, bo on lubi spać na świeżym powietrzu leżąc na trawie, zimą tylko czasami korzystał z budy, pewnie jak go zmarznięte koty o to poprosiły, bo one i owszem lubią spać w budzie :)), ale im grzejnik potrzebny był ;).


:))).




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Wiosna przyszła ... teraz już na pewno :)))

I wreszcie zaczęło się przycinanie winogron.



... nawet Zawratek pomagał ... ;))))

I przyleciał do mnie Anioł z ciepłym, kochającym sercem w przepięknej koronkowej sukni.







Pewnie zaraz ode mnie odleci :).


... a takie serduszko dostałam od męża :))).


Miłego dnia :))).