czwartek, 14 lutego 2013

LOVE

Przyleciał do mnie na skrzydłach ognistych ...


... z gorącym sercem ...


... o fiołkowych oczach ...


... Anioł Miłości ...


:)




wtorek, 12 lutego 2013

Miś Makary

...


Misia Makarego zgłaszam na wyzwanie Szuflady...
Odkąd tylko przeczytałam o tym wyzwaniu, zapragnęłam wziąć w nim udział, temat był bardzo bliski memu sercu, taki trochę retro, pachniał starymi koronkami i ... arszenikiem, Agathą Christie, ciepłym szalem... i dlatego uszyłam misia :))).


A teraz słów kilka o Misiu...
Powstał pod wpływem chwili, nagłego impulsu.
Właśnie naszkicowałam parkę - misia i lalę (przedstawię w następnym poście ) - i zaczęłam toczyć kuleczki z modeliny na brzuszek i na główkę misia, i wtedy zobaczyłam w głowie wykrój i zaraz całego misia. 
I wiedziałam, że będzie to Miś do Szuflady.
Cały zrobiony jest ze starych kawałków materiału i guzików.
Płótno w uszkach, takie cudne w grochy ma chyba ze 30 lat, moja mama go kupiła i został jej mały kawałek, w zeszłym roku wygrzebałam go z dna jej starej szafy i zamarzyły mi się z niego poduchy na taras, zaadoptowałam ;), płótno z którego Misio powstał dostałam od pani w warzywniaku. to był worek na ziemniaki, właśnie wyładowała z niego ostatnie, zmięła i rzuciła w kąt, a ja nagle poczułam, ze muszę je mieć, że jest piękne, ma wspaniały splot i jest takie szorstkie w dotyku, będzie mi cudownie służyło jako tło do martwych natur, i tak było, powstało kilka prac z tym płótnem w tle :).
Guziki to jakieś dwa zabłąkane z metalowego pudełka i resztka włóczki, ba nawet watolina jest z odzysku i też swoje odleżała w szafie :)))
Misio powstał bardzo szybko, mimo że cały jest uszyty ręcznie, bez wsparcia maszyny.
Dodatki same wpadały mi w ręce.
Wiedziałam nawet jak go wam pokazać. 
Miś Makary na starej pocztówce :).
Miś Makary jako walentynka, bo przecież ten miły dzień już jest blisko.
A teraz koniec gadania.


Oto Miś.








poniedziałek, 11 lutego 2013