wtorek, 27 listopada 2012

Kiepściutki tutorial na truskawkę ;)

Obiecałam sobie, ze nie będzie żadnego nowego wpisu, ani Anioła, dopóki nie zrobię obiecanego wam kursu truskawkowego, ale niestety nie będzie żadnego filmu, bo nawet zdjęcia robi się kiepsko samej sobie. Ale jeżeli w okolicy znajdzie się dziewczyna, no np. Olga z tutaj, której córka interesuje się fotografią i zechce nakręcić mi jakiś tutorial, to ja bardzo chętnie mogę wam pokazać jak się lepi mnóstwo rzeczy, np. koty, króliki, baranki..... , bo problem nie w lepieniu, ale w kręceniu filmu leży.
Ale przechodzimy do naszej truskawy.

Etap 1 - robimy sobie kawusię, a do niej coś słodkiego, u mnie to był kawałek białej czekolady, wszystko inne zostało zjedzone wcześniej.
W czasie kiedy ekspres mruczy rozkosznie, my rysujemy truskawkę, lub układamy przed sobą jej zdjęcia, albo nawet samą truskawkę, wszystko to, co nam pomoże w wizualizacji tejże.


Etap 2 - Bierzemy folię aluminiową, ewentualnie wykorzystujemy sreberko z czekolady ;).


Odrywamy kawałek i ugniatamy z niego mniejszy niż nasza planowana truskawka kształt podobny do truskawki.


Mordujemy kota, który postanowił nam poprzeszkadzać ;).


Etap 3 - Bierzemy grudkę modeliny samoschnącej, albo zwykłej, albo czego chcemy ( folia dla wersji z modeliną samoschnącą ), ...


... robimy kulkę, rozpłaszczamy na placek, kładziemy naszą truskawkę z foli na placek z masy :)...


... zalepiamy folię w środku i zaczynamy kształtować naszą truskawkę, taką trójkątną kulkę, trochę podłużną robimy. Tu właśnie potrzebujemy natchnienia, lub nie, jak wygląda truskawka...




... dopieszczamy...




Etap 4 - jeżeli jesteśmy zadowolone z kształtu naszej truskawki bierzemy patyczek i zaczynamy robić ..... mmmmm.... nasionka.




Ja używam patyczków do szaszłyków, mam dwa rozmiary. Patyczki i mały nożyk to jedyne moje narzędzia. Patyczki zaokrąglam na na tym drugim końcu, nie ostrym i mam wtedy takie końcówki do robienia okrągłych wgłębień, ale marzą mi się takie stalowe czy jakieś, jak są do modeliny :)).

Etap 5 - jeżeli jesteśmy zadowolone z naszej truskawki, to zaczynamy robić szypułkę.
Urywamy kawałek modeliny i kręcimy z niego kuleczkę, raczej małą.


Z kuleczki robimy taki stożek.


Rozpłaszczamy go...


... kształtujemy taki niby listek, jak jest w szypułce...



... doklejamy do truskawki, zawsze pamiętamy, że trzeba zwilżyć miejsce sklejenia, jak przy pracy z gliną, wywijamy jak nam się podoba, trzeba jednak pamiętać, że zbyt cienkie brzegi mogą czasami się odłamywać, jeżeli są zbyt wystające, więc jeżeli to ma być obrazek na ścianę to może to być delikatniejsza rzeźba, ale jeżeli tak, jak w tym wypadku, chcę umieścić truskawkę na wieczku słoika musi być to masywniejsza bryła.
Powtarzamy tę czynność, aż powstanie cała szypułka.





I koniec, teraz czekamy aż wyschnie, modelina samoschnąca około 24 godzin, masa solna duuużo dłużej, modelina fimo od razu do pieca. 
Z malowaniem zabawa jest nieco dłuższa, nie obiecuję, ale postaram się malując udokumentować to, chociaż, ja maluję nakładając dużo, dużo warstw farby jedna na drugą, to taki trochę indywidualny proces i zawiły, ale postaram się. :))
Mam nadzieję, ze chociaż trochę pomogłam wam i przybliżyłam lepienie truskawki, która moim zdaniem jest nieziemsko prosta do zrobienia. 

Chciałam jeszcze powitać wszystkich nowych podglądaczy, bardzo się cieszę, ze wasze grono się powiękasza, uwielbiam wasze komentarze, są takie które bardzo mi pomogły i w ogóle, ale o tym może w następnym poście, wtedy podziękuję wszystkim dziewczynom, które pomogły mi złapać wiatr w żagle i podziękuję za wszystkie wyróżnienia. Ten post jest już nieziemsko długi, mam nadzieję, ze nie zanudzicie czytając go. :)))

Jak coś będzie niejasne, pytajcie, odpowiem z radością. :))).

Miłego dnia :))).