sobota, 9 czerwca 2012

taboret i ogórki

Miałam dziś bardzo pracowity dzień.
Zrobiłam swój pierwszy w życiu taboret...







Zakisiłam dziś pierwsze małosolne ogórki w tym roku i już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zacząć je kosztować, zresztą reszta rodziny także. :))



A ostatnie zdjęcia jak mi moja malizna pomaga w robieniu zdjęć, kazała zdjąć mi mój aparat ze statywu i założyć swój i fotografowała ze mną ogórasy. :))





i jeszcze jedna praca mojej córki


wtorek, 5 czerwca 2012

...

Zrobiłam Anioła dla Kamili i czekam, aż wyschnie.
A tu u Kingi z Piecuchowa zobaczyłam śliczne witrynki, a ja już od jakiegoś dłuższego czasu marzę o miniaturkach z modeliny, ale niestety miałam problem z oprawą. Nie wiedziałam, jak to podać. Kilka postów do tyłu pokazałam swoje stare figurki modelinowe, ale one są takie zawieszone, nie wiadomo jak je pokazać. Myślałam o jakichś szklanych kloszach, czy drewnianych półkach, ale nie pomyślałam, że są takie witrynki, więc jak tylko zobaczyłam je u Kingi to od razu kupiłam. Całą niedzielę robiłam szkice i wymyślałam co w nich zrobię, no a one okazało się są nieziemsko małe. I nic z tego. Zamiast chłopca i dziewczynki na ławce, zajadających się czereśniami z wiklinowego kosza powstał misio :(. I cały czas walczyłam z wielkością misia. Zmniejszałam go i zmniejszałam. Żeby te witrynki były szersze chociaż o jeden centymetr , albo dwa ...
Zdjęcia też mi nie wyszły. Słowem totalna klapa.




Ramka jeszcze nie pomalowana, więc jak już pomaluję i powieszę na ścianie u córci to wam jeszcze raz pokażę. U mnie Malizna jak zobaczyła, że robię misia od razu krzyknęła "mum", no chyba że ponieważ pochodzi od moje powinnam napisać "móm" ;)).