środa, 18 kwietnia 2012

niedziela, 15 kwietnia 2012

Nie miała baba kłopotu...


i tak od piątku nie mam czasu na nic, bo już tylko pilnuję kota i dziecka i psa ;).





Pies na dzień dobry dostał po nosie, ale potem już było lepiej, malizna go bardzo polubiła i nawet chciała na nim spać, ale ten nie pozwolił, bo próbowała w niego wejść, jak tylko chciała się przytulić było ok., ale jak zaczynała zakopywać się w jego sierści ten podskakiwał :)).





A teraz mam pomocnika w malowaniu, będzie mi szybciej szło ;).