piątek, 7 grudnia 2012

Zapach pierników.


Weź miodu praśnego ile chcesz, włóż do naczynia, wlej do niego gorzałki mocnej sporo i wody, smaż powoli szumując, aż będzie gęsty, wlej do niecki, przydaj imbieru białego, gwoździków, cynamonu, gałek, kubebów, kardamonu, hanyżu nietłuczonego, skórek cytrynowych drobno krajanych, cukru ileć się będzie zdało, wszystko z gruba przetłukwszy, wsyp do miodu gorącego, miarkując żeby niezbyt było, zmieszaj, a jak miód ostygnie, że jeno letni będzie, wsyp mąki żytniej ile trzeba, umieszaj... 
Przepis pochodzi z książki wydanej przez księży na Jasnej Górze w 1725 roku. 



Czekając na Mikołaja :))).



Ciężko mi, chodzę po waszych blogach, oglądam, podziwiam, jestem z Wami, ale wybaczcie, ostatni czas jest tak trudny, że nie daję rady, nie potrafię pisać komentarzy, musi być lepiej, bo mi mój optymizm zaczyna gwałtownie spadać.
Ciepłego, od blasku adwentowych świec, oczekiwania na małego Jezusa. :)))


19 komentarzy:

  1. Przesyłam dobrą energię i życzę dużo sił i zdrowia w pokonywaniu trudów codzienności. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana,z calego serca zycze,zeby znizkowanie optymizmu bylo tylko chwilowe i minelo jak zly sen:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :). Na prawdę dziękuję. Wiem, ze mnie jeszcze trochę potrzyma, zanim w ogóle zbiorę się do walki, ale wasze słowa mi pomagają.

      Usuń
  3. Jagoda, wysyłam ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Didre, :))), czasami jak się coś na nas uweźmie to nie chce popuścić, czasami już mi się nie chce, bo nagle widzisz wszystko w ciemnych kolorach, dobrze, że wtedy jest ktoś, kto pokazuje te jasne, to dodaje sił.

      Usuń
  4. I mnie to wczoraj dopadło...Ale słońce, które właśnie się zza chmur zdecydowało wyjrzeć czeka na jakiś odzew, na słaby chociaż uśmiech. Więc może...?

    OdpowiedzUsuń
  5. powrotu optymizmu i miłych chwil wraz z dzisiejszym słoneczkiem życzę;
    w ubiegłym tygodniu pisałam do Ciebie na podany adres ale wróciło do mnie
    z powodu jakiegoś błędu albo żle wpisałam adres?
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysłałam Ci @, spróbuj jeszcze raz, ja nic nie dostałam.

      Usuń
    2. Jagodo! Nic do mnie niestety nie doszło! Może w bloggerze mieli jakis problem? Spróbuj wejść na moje imię powyżej, potem na moim profilu wybierz mój blog: Pod tym samym niebem

      Albo inaczej. Wpisz w wyszukiwarkę adres bloga: wewanderers.blogspot.com

      A moja poczta to:
      wanderers147@gmail.com

      Wysyłam Ci tę samą wiadomosc na Twoją pocztę. Może to cos da.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się, że chcesz do mnie pisać.
      Ola



      Usuń
  6. Przykro to słyszeć! Przesyłam dużo dobrych myśli na trudny czas! Trzymaj się. Po Adwencie zawsze przychodzi Boże Narodzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na to liczę, czekam, czekam na Boże Narodzenie i nową nadzieję. Dziękuję.

      Usuń
  7. Ciepłe pozdrowienia, tylko tyle mogę:) Piękne pierniki, smakować pewnie będą tak jak wyglądają -pysznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierniki były pieczone wczoraj, już nie ma połowy, ja myślę, że będę piekła jeszcze raz, ale to pewnie trzeba będzie już zagnieść ciasto, bo to leżakowało 2 tygodnie. :)))

      Usuń
  8. I ja przesyłam wirtualne wsparcie ...już nieraz tak jest , że nieraz jest gorzej żeby mogło być lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wiem i staram się o tym nie myśleć, bo ile razy tak powiem to doświadczam jeszcze gorszego. Dzięki.

      Usuń
  9. w takim razie życzę jak najwięcej wolnych chwil dla ciebie;0 fotka misiaka ze świecami adwentowymi przecudna;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ pięknie ozdobiłaś lukrem te pierniki. Czy to lukier na bazie białka ?... czy tylko sok z cytryny, a może zupełnie inny? Wygląda tak plastycznie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i pięknych Świąt życzę.

    OdpowiedzUsuń