czwartek, 18 października 2012

Historia dwóch Aniołów

Jakiś czas temu, raczej już dość dawno, Kasia poprosiła mnie o zrobienie dla niej Anioła.
I zrobiłam dość szybko dwa. Oba według jednego szkicu.
Ale jeden powstał z modeliny samoschnącej, a drugi tradycyjnie z masy solnej.
... i tak leżą te Anioły i wiszą u mnie, ... wydaje mi się, że nie pasują do Kasi, nie te kolory i w ogóle. A na dodatek kiedy robiłam Anioła z modeliny bardzo go polubiłam... i on chyba polubił mnie, i nie potrafię się z nim rozstać. Chyba już zostanie ze mną :).




Drugi pewnie gdzieś poleci... , jeszcze nie wiem gdzie :))



A dla Kasi już powstaje ten jedyny ... :)))
Dobrej nocy życzę.



29 komentarzy:

  1. ANiolki sa przepiekne i nie dziwi mnie , ze trudno sie z nimi rozstawac, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anioły jak zawsze CUDNE!!! Nie wiem który z glinki, który z masy solnej ale tak samo piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. wróciłam... ten pierwszy ma w sobie coś takiego, że nie mogę przestać chcieć na niego patrzeć... coś w oczach chyba...

      a dla mnie to chyba anioł z młotkiem by się przydał... żeby mój młotek jubilerski czasami trzymał ;) i najlepiej w goglach spawalniczych :))

      jeszcze raz muszę to powiedzieć... Jagodo, ja nie wiem dlaczego mnie tu wcześniej nie było... tu jest dla mnie WYMARZONA KRAINA :))
      dobrego dnia!!

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś.:) Zrobienie Twojego Anioła to byłoby ciekawe wyzwanie, w goglach... no ciekawe i pewnie powinien być w zwiewnych, ulotnych błękitach ...

      Usuń
    3. pewnie nie wytrzymam i kiedyś złożę zamówienie ;))

      Usuń
  4. Ten pierwszy jest rzeczywiście zachwycający i też bym się z nim nie rozstała :) Lubię też bardzo te Twoje surowe deseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDOWNE!!!! Pierwszy taki powazny, dostojny a drugi pelen błogości dzieciecej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne są te Twoje anioły, co by o nich nie napisać będzie banalne.

    OdpowiedzUsuń
  7. sa tak piekne, że nie mam słów by to określić, pierwszy ma jakąś tajemnicę w sobie i mądre spojrzenie, też bym nie mogła się z nim rozstać

    OdpowiedzUsuń
  8. Oba, jak zwykle, zachwycająco piękne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne! A ten pierwszy ma takie maleńkie nożyczki w kieszonce! Jagódko Twoja dbałość o detale jest niezwykła! I jeszcze dodam, że pięknie malujesz twarze swoim aniołkom, szczególnie oczka są wspaniałe :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku ... ależ one cudowne !!!
    obydwa są czarujące, ale ten pierwszy skradł mi serducho :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze są cudowne.Rozstając się z Aniołami które zrobię, mam uczucie żalu z tego powodu.Nie dotyczy to żadnych innych prac:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładne, co tu dużo mówić.
    Zazdroszczę talentu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie PIĘKNE !!! Widziałam wiele aniołków,ale te są cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z moją poprzedniczką Twoje aniołki są cudowne, wyjątkowe takie
    jedyne i niepowtarzalne. Każdy inny niepowtarzalny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie one cudowne! i jakie realistyczne wyrazy twarzy mają :)
    Dziękuję za udział w moim Candy, wyniki ogłoszę jutro - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne aniołki.Pozdrawiam i zapraszam po odbiór wyróżnienia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jagódko sliczne są te aniołki :) Skrzydełka i włoski to mistrzostwo świata :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny bardzo oryginalny aniołek, ten pierwszy mój faworyt:)

    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga:
    http://kasiulkowetwory.blogspot.com

    Pozdrawiam- ARTYSTKA26

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten piegaty - uroczy i taki fajniutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jagodo, nie rozstawaj się z tym Aniołem! Jest śliczny! Poza tym bardzo podoba mi się Twój opis o sobie samej w zakładce "O mnie". Chyba wiem o czym mówisz... ;-)

    OdpowiedzUsuń