piątek, 4 maja 2012

Matura

moja starsza ma dziś maturę, z nerwów zostawiłam na cegłach, na gazie nowego truskawkowego Anioła i spalił się :( Nie wiem czy da się go uratować, a miał mieć kosz pełen truskawek i czerwoną suknię w duże białe grochy, właśnie taki materiał kupiłam dla Dobrusi i siebie na suknię.

6 komentarzy:

  1. Jagodo, podzielam dzisiaj Twoje nerwy,choć największe będą w następnym tygodniu.. I czekam na nowego,cudnego anioła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem, w poniedziałek ustna z polskiego, we wtorek matematyka i w czwartek chyba angielski - rozszerzony - nie myślę nawet, bo osiwieję już do końca ;)dzisiaj to myślałam,że się rozsypię czekając na córkę u mojej mamy, a w domu został Anioł na piecu :((

    OdpowiedzUsuń
  3. Jagodo, meliska i na spacer;) Albo anioły lepić, na pewno się odstresujesz:) Też maturę syna przeżywam bardziej niż swoją, ale ciągle sobie tłumaczę, że nie mam na to wpływu, będzie jak będzie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana trzymam zatem kciuki za maturę córy :)) Wysyłam do Was całą swoją pozytywną energię :))) I czekam na nowe cudne aniołki ;)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń